Parę realnych fot wprost ze strefy wykluczonej. Aparat ten sam jak w poprzednich realnych cyklach - niezawodny HANIMEX produkcji azjatyckiej. Aparat zaopatrzyłem w najtańszy film jaki udało mi się znaleść w Kijowie.
wtorek, 12 maja 2009
Parę realnych fot wprost ze strefy wykluczonej. Aparat ten sam jak w poprzednich realnych cyklach - niezawodny HANIMEX produkcji azjatyckiej. Aparat zaopatrzyłem w najtańszy film jaki udało mi się znaleść w Kijowie.
Etykiety:
MODNE WRZUTKI
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
6 komentarzy:
:-)
:D
miałeś dozymetr? czy tylko hanimexa odpornego na wszystko
guzik nie promieniowanie.
połowa dawki prześwietlenia RTG.
Ale są rejony gdzie wali równo nadal.
Ja wiem, bo się naukowo tematem promieniotwórczości w środowisku zajmowałem, ale z przekory zapytałem - grunt to nie jeść tamtejszych owoców lasu - bo od środka dawki promieniowania związane z rozpadem alfa i beta są dosyć niemiłe dla narządów wewnętrnych
Oczywiście. Generalnie jest w miarę bezpiecznie. Ale są strefy silnie napromieniowane na przykład słynny czerwony las. Tam promieniowanie nadaj jest bardzo bardzo wysokie.
Prześlij komentarz